SEZON ROZPOCZĘTY
Dnia 27 i 28 kwietnia w miejscowości Łubienica niedaleko Serocka odbyła się I i II runda Mistrzostw Polski w Cross Country. Warto zaznaczyć ze na tych zawodach pojawiło się ok 300 zawodników na jednośladach i ok 100 zawodników na quadach. Trasa była wytyczona na starej żwirowni i liczyła ok 7 kilometrów. Na trasie było kilka niespodzianek, gdzie można było stracić kilka minut na wyciąganie motocykla z błota. Łukasz Kurowski wystartował treningowo w Mistrzostwach Polski w klasie E2/E3 na motocyklu YAMAHA YZ 250. Łukasz po pierwszym kole objął prowadzenie i przez spory czas jechał na pierwszym miejscu. Ponieważ w przeciwieństwie do konkurentów jechał na dwusówowym motocyklu, musiał częściej zjeżdżać na tankowanie do depo. Ostatecznie na mecie Łukasz był pierwszy. Zapytaliśmy Łukasza jak mu się jechało. "Udział w tej imprezie potraktowałem treningowo, również chciałem zobaczyć jak ma się moja kondycja po przepracowanej zimie. Jestem zadowolony, bo był to pierwszy start w tego typu imprezie gdzie jedzie się 1,5 godziny w szybkim tempie z przerwą na tankowanie motocykla. Trochę zdziwiło mnie, że po pierwszej klasie która wystartowała, a były to quady, rozjeździły się bardzo duże dziury, jeżeli chodzi o odpoczynek to odsapnąć można było w dwóch miejscach. Resztę niestety trzeba było jechać na stojąco. Cieszy mnie to, że mogłem pościgać się z moimi konkurentami z Motocrossu i Enduro. Mój motocykl spisał sie bezproblemowo i mam nadzieję, że w niedzielę równie pojadę tak dobrze." Powiedział na mecie Łukasz Kurowski. Niedziela rozpoczęła się słonecznym dniem, gdzie wszyscy optymistycznie byli nastawieni do startu. Łukasz Kurowski z problemami dojechał na 3 miejscu. Zapytaliśmy co się przydarzyło Łukaszowi podczas niedzielnych rozgrywek. " Po pierwszym okrążeniu, udeżyłem w kamień przy dużej prędkości i złapałem gumę. Prowadziłem wyścig, ale ciężko mi było zrobić przewagę nad rywalami, żebym mógł zjechać na spokojnie do depo. Podczas pierwszego pit stopu powiedziałem mojemu mechanikowi, że mam dziurawą oponę i cieżko mi będzie tak jechać. Miałem nawet chwilę zwątpienia czy oby nie wycofać się z wyścigu, bo przecież to trening i szkoda bardziej uszkodzić felgę. Postanowiłem, że pojadę. Podczas drugiego tankowania w pit stopie czekało już na mnie koło. Tu należa się podziękowania dla Rafała Kosteckiego za to że pożyczył mi swoje zapasowe koło. Kiedy po wymianie koła wjechałem na trasę zajmowałem ok 6 miejsca i wziąłem się do gonitwy. W rezultacie zająłem 3 miejsce co w łącznej klasyfikacji dało mi drugie miejsce. Gdyby nie problemy z kołem kto wie, mogło by być lepiej. Fakt jest, że przyjemnie mi się jechało, poprawiałem się z okrążenia na okrążenie w ostatnich minutach jazdy co mnie bardzo zadowala. Myślę, że było to doskonałe przetarcie przed pierwszymi poważnymi zawodami które odbędą się w Radomiu już 17 kwietnia. Podziękowania dla Monisi, Julka, Ponga i ekipy z Ostródy. "
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |

















